Home‎ > ‎Warsztaty‎ > ‎

Relacje

Kinga 36

Obecność na warsztatach sprawiła mi dużo radości. Ważnym elementem było dla mnie  uwalnianie emocji podczas ćwiczeń. Takie ćwiczenia są bardzo przydatne, żeby nauczyć się radzić sobie z emocjami w życiu codziennym. Wcześniej zdarzało mi, że brałam do siebie różne rzeczy, lecz myślałam – to mnie nie dotyka, jestem spokojna i się nie denerwuję, to inni się denerwują. Wtedy jednak w ciele pojawiały się różne napięcia, co czasem objawiało się to jakimiś bólami. Czuję jak ważne jest, żeby nie zatrzymywać tego w sobie, tylko móc przetransformować te emocje i wydobyć z siebie. I cały czas uczę się słuchać swojego ciała, zwracać uwagę na to, co chce mi przekazać. Bardzo mnie też cieszy, że podczas ćwiczeń z łatwością umiałam wydobyć z siebie krzyk. Uczę się tego już kilka lat i coraz lepiej mi to wychodzi. Czułam, że mój krzyk jest mocniejszy niż na poprzednich warsztatach i nie obchodziło mnie już, co inni myślą, kiedy mnie słyszą - nie włączał mi się krytyk, mówiący, że głos, który wydobywam z siebie powinien być inny. To jest dla mnie pewien postęp.

 

Łukasz 32

Bardzo dobrze się czuję. Jest to kontynuacja mojego rozwoju. Dawno nie robiłem czegoś takiego jak tu… uwielbiam poruszać się ciałem. A dokładając do tego jeszcze trochę intencji i czując ten przepływ naprawdę jest ciekawie. Czuję, że jestem gdzieś dalej niż kilka lat temu. Czuję się spokojniej. Ufam sobie trochę więcej niż wcześniej. Cudowne ćwiczenia. Ten krok, który poznałem na pewno go zabiorę do domu i będę go sobie ćwiczył. Jestem zadowolony, szczęśliwy i wdzięczny za to, że zostałem dobrze pokierowany, aby go odnaleźć.

 

Ania 27

Spodziewałam się czegoś innego, ale bardzo cieszę się z tego, co tu było, bo podaliście taki repertuar ćwiczeń, który był dla mnie inspiracją do tego, żeby poszukać dalej. Jak mówiliście i Ty Zosiu i Ty Dawidzie, to nieświadomie odpowiadaliście na pytania, które pojawiały się w mojej głowie. Niektóre z ćwiczeń były tak wstrzelone, że mogłam poprzerabiać sobie to, co akurat potrzebowałam. Dziękuję za możliwość wydania z siebie głosu. Na co dzień tego nie robię i  mam z tym problem. Dobrze, że przypominaliście o tym w różnych ćwiczeniach, np. podczas przepychania, mówiliście żeby wydawać z siebie dźwięki, krzyczeć. To nad czym też pracuje, a co zawsze przeszkadzało mi w innych warsztatach, to świadomość, że ja ćwiczę a ktoś inny na mnie patrzy, wiem że jestem obserwowana. A tutaj mogłam sobie ćwiczyć w kameralnym gronie w grupie, która już zaczęła sobie ufać.

 

Mateusz 33

To, co się wydarzyło było bardzo przyjemne, a teraz bardzo dobrze się z tym czuję. Jestem rozluźniony i spokojniejszy. Zainteresowało mnie też kilka ćwiczeń. Na przykład psychogimnastyka, którą postaram się teraz wykonywać co rano. A jeśli się uda to wybierzemy się z żoną do Was na tantrę.

  

Maria

Jestem bardzo zadowolona, że przyjechałam na te warsztaty. Dostałam intensywna dawkę tego, nad czym pracuję od jakiegoś czasu. Mniej „myślenia”, a więcej kontaktu z ciałem. Poczułam, że nie chcę dłużej hamować się i poddawać kontroli czy osądowi. Od jakiegoś czasu próbuje wejść w siebie, w swoje emocje i odszukać taką właśnie bardziej prawdziwą mnie. Dostałam tutaj zintensyfikowaną dawkę tego, czego potrzebowałam i to mnie pchnęło do przodu, zrobiłam kolejny, większy skok. Tutaj, przez te dwa dni  wyklarowały mi się pewne rzeczy. Różnorodność ćwiczeń bardzo mi odpowiadała i chciałabym jakoś wcielić je w życie. Myślę, że to co się tutaj wydarzyło i czego doświadczyłam będzie pracowało we mnie jeszcze jakiś czas.

 

Łukasz 28

Nieźle się rozluźniłem… jestem zadowolony. Dotarła do mnie ta wewnętrzna radość, która ostatnio się nie uzewnętrzniała. Od wczoraj mam potrzebę bycia rybą, która wciąż się porusza. Tak się cały czas czuję, potrzebuję być w ruchu, wibrować. Podoba mi się to, jak również parę fajnych technik, które tu poznałem. Znalazłem taki ciekawy krok i myślę, że będzie mi pomocny w tym, czego szukam. Chcę pracować z ciałem jeszcze więcej, na kolejnych warsztatach.

 

Ania 50

Gdy wybierałam się na warsztaty tensegrity intensive biłam się z myślami, czy na pewno powinnam się tu znaleźć w tej chwili. Od dłuższego czasu źle się czułam, byłam osłabiona, a spodziewałam się sporej dawki wysiłku fizycznego. Wydawało mi się to ponad moje siły. I w pewnej chwili przypomniałam sobie pytanie, które zadano mi kiedyś w podobnej sytuacji.

– Czy  chcesz tam być i w tym uczestniczyć ? Odpowiedź padła bez zastanowienia  Tak.

I tak, wbrew jakiemukolwiek zdrowemu rozsądkowi znalazłam się na tych warsztatach

Pierwszego dnia wykonywałam ćwiczenia na tyle na ile pozwalały mi siły. Gdy wracałam do domu wieczorem czułam się bardzo źle. Nie sądziłam, że zjawię się następnego dnia. Wydawało mi się, że przeliczyłam się ze swoimi możliwościami.

Ku mojemu zaskoczeniu rano nie czułam się słabo, dolegliwości znacznie się zmniejszyły.

Zjawiłam się więc i drugiego dnia na warsztatach i nie żałuję tej decyzji. Z każdą chwilą wracało mi więcej sił, co cały czas wprawiało mnie w zdumienie.

I z każdą chwilą coraz więcej radości wlewało się do środka. Znowu zaczęłam się uśmiechać.

Dziękuję.

 

Marika 27

Warsztaty były bardzo ciekawe i zaskakujące. Już wczoraj czułam zmianę, jaka zaczęła się we mnie dziać. Wieczorem po warsztacie poczułam i zrozumiałam, nad czym jeszcze chcę popracować. Zobaczyłam, że do tej pory odpychałam od siebie wiele rzeczy, zostawiałam je na później. Dobrze, że one do mnie wróciły podczas tych warsztatów i mogłam skonfrontować się z tym tu i teraz. Zwykle nie mam na to czasu, żyjąc w dużym tempie. To było naprawdę niezwykłe doświadczenie, chociaż momentami bardzo dla mnie trudne. Jednak to przecież właśnie pokonując trudności rozwijamy się. Cieszę się, więc bardzo, że mogłam tutaj być.

Comments